Dlaczego restauracja to taki trudny biznes

Obejrzałem niedawno „Ugotowanego” z Bradleyem Cooperem, Umą Thurman w kwiecie wieku (nie poznałem jej!) i nową wschodzącą gwiazdą Alicją Vikander. Fajny i pouczający film. Nie wiedziałem tylko, że ten biznes karmi się tak stratosferycznym ego. Wow.

Na filmie mamy do czynienia z sukcesem restauracji, w realu już tak dobrze nie jest. To bardzo trudny biznes.

W hotelarstwie jest dosyć prosto. Jak  hotel buduje nawet kompletny laik i jak poskłada finanse, design i obsługę na jakimś minimalnie akceptowalnym poziomie i jak nawet cały biznes od A do Z zaprojektuje mu przeciętny architekt, to nadal będzie miał dochodowy biznes. Po prostu zamiast dajmy na to 8 proc. rentowności rocznie, będzie powiedzmy 5,3 proc. Inwestora nie będzie to bolało, ponieważ nigdy się nie dowie, że mógłby mieć więcej. Przy rosnącym rynku jest miejsce dla każdego.

W restauracjach jest inaczej. Możesz mieć prawie wszystko TOP, a i i tak biznes idzie słabo, a po 2-3 latach rzuca się ręcznik na ring. Ostatecznie nie wiesz nawet do końca co poszło nie tak. Poniżej kilka powodów dlaczego to taki trudny biznes, także w hotelowej restauracji, która często skrywa sporo trupów w szafie, szminkowanych zyskami z pokoi.

2d6d1d2a3d2b73ceace9e99149ed3a0e

There are 2 comments

  1. Ewa

    Bardzo przydatna grafika. Ładnie i przejrzyście wyjaśniono wszystkie trudne pytania 😉 Dużo hoteli zakłada restauracje, żeby i z niej mieć zysk. Moim zdaniem to jeden z najlepszych pomysłów, bo goście hotelowi wolą, gdy na miejscu jest restauracja, nawet jeżeli świadczy średniej jakości posiłki.
    Pozdrawiam!

Komentarze