Dzień z życia polskiej rodziny

Hotel jest wielki, w środku lasu. Droga do niego daleka, choć można tam…przybyć samolotem. Myślę jednak, że mój sąsiad „Pan prezes” zapalony golfista, chyba jednak by się przestraszył tej wielkości. Za to pracowników i klientów (rolników) z pewnością na imprezę by tu przywiózł. Co będę opowiadać, lepiej obejrzeć na filmie.

W takich odległych miejscach ludzie potrafią bawić się pełną piersią i bez zahamowań. 35 lat temu nasz bohater narodowy potrafił „unikać nudy” w tym miejscu. Dokumenty IPN nie pozostawiają wątpliwości.

Jest takie świetne hasło, które stało się brandem jednego miasta, a które kto wie czy nie będzie fajne dla tego miejsca. What happens in Vegas stays in Vegas. Rodowód tego hasła jest usłany trupami, ale dziś brzmi fantastycznie i oddaje prawdziwe ludzkie emocje.

Jakoś nie widzę tego miejsca na rodzinne „cmok-cmok” w stylu nouveau riche. Dziesiątki innych hoteli  w Polsce tak się reklamuje. Tak duży hotel potrzebuje moim zdaniem marketingu zupełnie innego kalibru niż ten na filmie. W Polsce w następnych 8 latach powstanie kolejne 1000 hoteli, łatwo będzie zginać w tłumie.

Film jest poprawnie zrobiony, choć jest pozbawiony jakichkolwiek emocji, trochę jak polska telenowela. W czasach seriali HBO to o wiele za mało.

Zdjęcie: fot. Lech Wałęsa/wykop.pl

Komentarze