Free falling

Przyszło lato 2016 r. i jak zapowiadałem od kilku lat w studiach wykonalności rozpoczęły się problemy na rynku pracy. Co więcej to dopiero początek. W zasadzie będzie to ból wręcz egzystencjalny, towarzyszący pracodawcom już zawsze. W Polsce pracowników będzie brakować już zawsze. Otwarcie jakiegokolwiek biznesu będzie uwarunkowane nie dostępnością kapitału, ale pracowników.

Może się to wydawać nieco buńczuczne, że można przewidzieć tak dokładnie kiedy zacznie się problem z pracownikami. W rzeczywistości to dosyć banalne. Wiadomo że będzie to lato, trzeba więc wskazać rok, kiedy się to zdarzy. To przy pomocy cyrkla 😉 i znajomości kwartalnych wzrostów PKB było już jasne w 2013 r. To był zresztą czas kiedy skupowanie tanich gruntów od zdesperowanych pod budowy biurowców i magazynów szło w najlepsze. Jak ktoś wie co się wydarzy i jest tego pewien to niewiele ryzykuje. Fundusze inwestycyjne nie lubią ryzyka.

Poniżej trajektoria bezrobocia w Polsce od 1990 r.

poland-unemployment-rateJak widać „wspaniały”, „modelowy” head&shoulders. Jak z książki. Jeśli zachowuje się tak książkowo, to zapewne będzie tak dalej (im dłuższy okres tym bardziej przewidywalny). Jak rozwija się head&shoulders dalej.

Przykład książkowy:

head2t~1Przykład w działaniu z 8-czerwca 2016. Para dolar/złotówka. Wykres roczny.

stooq.pl

Jak widać złotówka rekordowo się osłabiła na początku roku, ale taki wykres symbolizuje w rzeczywistości odwrócenie trendu długoterminowego. Czyli teraz będziemy szli w kierunku 3 zł za dolara. Proszę się nie niecierpliwić, to potrwa jakiś czas. Czasy taniej złotówki przechodzą do przeszłości. 3 zł za dolara i 3,30 za euro za kilka lat, lepiej oddaje już teraz rozwój polskiej gospodarki. Eksporterom będzie trudniej, turystom o all inclusive nad Morzem Śródziemnym – łatwiej.

Para dolar/złotówka. Wykres 5-letni. Head&Shoulders na szczycie, czyli znak odwrócenia trendu.

stooq.pl2

Wracając do bezrobocia. Można się spodziewać gwałtownego spadku bezrobocia do około 4 proc. na koniec tego cyklu koniunktury czyli 2020-2021 i ostry kryzys z pierwszą recesją po 1990 r.w latach 2022-2023 i powrotem bezrobocia w okolice 8 proc. Potem bezrobocie powinno spadać wg. założeń „książkowych” już niemal do zera, czyli de facto do poziomu 3 proc. (taki procent ludzi nie jest zainteresowany pracą) przy znacznie większej „skandynawskiej” partycypacji w rynku pracy sięgającej 75 proc. (obecnie 67,8 proc.). Po prostu wszystkie ręce na pokład.

Będziemy mieli więc w przyszłości mieszankę: braku ludzi do pracy, galopujących kosztów i znacznie silniejszej złotówki. Jak ktoś pracuje na niskich kosztach pracy (nie chodzi o hotelarstwo, ale biznes w ogóle), to niech lepiej nie brnie w kredyty. Nie zdoła ich spłacić. Nic się już nie odwróci, przeszłość nie powróci. Budowanie kapitału kosztem eksploatacji pracowników właśnie się kończy. Lepiej się wycofać lub planowo zbankrutować jeśli nie umie się nadać większej wartości dodanej temu co się robi. Hotelarstwo będzie się musiało bardzo zmienić i Polska też. Oszczędzanie pracy i prawdziwa innowacyjność będzie sztuką dobrze opłacaną.

O tym będziemy mówić na naszym corocznym Forum Hotelowym – 22 września w hotelu Marriott.

Na zakończenie Tom Petty.

Komentarze