Gdy Ukraina, nam nie wystarczy

Ukraina to daleko zbyt mało ludny – jedynie ok. 45 milionowy kraj – żeby zaspokoił potrzeby Europy na pracowników. Jeśli nie zdecydujemy się na kraje arabskie, to pozostaje jedynie Azja. Tutaj potencjalnych pracowników jest w bród.

Chiny jak pokazuje poniższe zestawienie nie są już miejscem z nadwyżkami siły roboczej. Tamtejsza gospodarka stworzyła w ub.r. kolejne 14 mln miejsc pracy i lada chwila to praca będzie tam poszukiwać pracownika. Polityka jednego dziecka zdała egzamin i uratowała Chiny przed eksplozją demograficzną z którą zmagać się będzie reszta Azji.

To szansa dla nas. Indie, Bangladesz, Indonezja i szczególnie Iran, który ma na dobrym poziomie wyedukowaną młodzież, w tym piękne i inteligentne kobiety. Co może się niektórym wydać zaskakujące jest to młodzież bardzo europejska w „obejściu, wyglądzie, manierach i stanie umysłów”, przynajmniej ta wykształcona i z dużych miast.

Gospodarki tych krajów nie są i nie będą w stanie stworzyć miejsc pracy dla zdecydowanej większości młodych ludzi. Na przykład w Indiach na rynek pracy wchodzi co roku 12 mln nowych pracowników (800 tys. z wyższym wykształceniem), a gospodarka tworzy jedynie około 3,5 mln nieformalnych miejsc pracy (czyli np. handel na ulicy). Jedynie ok. 300 tys. to oficjalna „legalna” praca. Podobnie jest w innych krajach.

Proszę nie pytać czym to się skończy w następnym dziesięcioleciu. Iran już obecnie wychodzi na ulicę, ponieważ podwoił liczbę ludności od 1979 r., a w konsekwencji 40 proc. młodych ludzi nie ma tam pracy, a przecież szczyt chętnych na pracę mają daleko przed sobą w 2035 r. W Indiach władza z wyjątkowo perfidną i próżną klasą średnią pod rękę postawiła na kupowanie czasu opowiadając reszcie neoliberalne bajki: „Indie najszybciej rozwijająca się gospodarka” i zwykłe kłamstwa pod tytułem „demographic dividend”. Moim skromnym zdaniem skończy się to jak u Hitchcocka, na początek upadkiem tamtejszej fasady „demokracji”, a potem napięcie będzie tylko rosło.

Jak świat przetrwa następne 15-20 lat bez jakichś strasznych historii to reszta stulecia będzie łatwizną. Tak więc przygotujmy nasze blokowiska na przybyszów z Azji, będziemy ich potrzebować. Pieniądze które wyślą rodzinom pomogą rozładować tykającą bombę na której siedzą. Pomagając sobie, pomożemy światu.

Proszę także zwiedzać świat dopóki można. Na przykład ja kolejny raz na Karakorum Highway i w góry Pakistanu pojechać nie mogę. Nie wpuszczają. Pakistan podobnie jak Syria powoli rozpada się pod demograficznym ciężarem. (Choć oficjalnie powody są inne.)

Egipt, Maroko, Indie, Nepal, Iran, RPA, Filipiny, Jordania, zamożni sąsiedzi Arabii Saudyjskiej (51 proc. populacji poniżej 25 roku życia) powinny być wysoko na tej liście do szybkiego zobaczenia.

Komentarze