Koszty pracy rosną

Eurostat pokazał wzrost kosztów pracy w europejskich gospodarkach w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Dane dla Polski są wyjątkowo ciekawe.

Sfera biznesowa, czyli m.in przemysł, usługi (także hotele) zanotowała prawie 10 proc. wzrost kosztów pracy. To po Rumunii i Bułgarii najwyższy wzrost kosztów pracy. Co jednak ciekawe, sfera nie biznesowa, czyli np. budżetówka odnotowała minimalny, ale jednak na tle Europy dosyć wyjątkowy spadek kosztów pracy.

Zdaje się, że rząd, zamrażając podwyżki stara się wypchnąć do sfery biznesowej maksymalnie wiele osób z rozrośniętej po 89 r. administracji, która liczy obecnie prawie 700 tys. urzędników. Dla przypomnienia w 1989 r. było ich tylko 180 tys.

Moim zdaniem mamy przed sobą dalsze przyspieszenie wzrostów kosztów pracy w 2018 r. Co roku z rynku pracy odchodzi ok. 250 tys. osób. Póki co ratujemy się Ukrainą. Widać jednak, że przed polskim biznesem stoi wyzwanie zmiany modelu biznesowego, który nadal jest niezwykle pracochłonny.

Tego lata moim zdaniem  w związku z brakiem pracowników lub niemożnością konkurowania o nich zaczną schodzić z rynku pierwsze biznesy w tym hotelowe, które powstały w innych realiach gospodarczych i nie można ich restrukturyzować. Ta fala będzie się z kwartału na kwartał poszerzała unowocześniając siłą rzeczy strukturę gospodarki. To nie jest normalne, żeby zarabiać 500 euro netto. To ulegnie powolnej zmianie. W Polsce już nigdy nie będzie tylu pracowników, aby opłacało się otwierać jakikolwiek biznes. Jest miejsce na przemyślany i o wysokiej wartości dodanej.

Hotelarstwo czeka ogromna zmiana. Otwiera to drogę do budowania zupełnie nowego rodzaju hoteli w standardzie midscale. Nie łudźmy się w dużym stopniu kosztem starych obiektów.

Komentarze