Kto chętny do pracy, a kto się obija

W zasadzie po 30 latach można przestać ekscytować się statystyką bezrobocia, a należy patrzeć ile ludzi jest aktywnych zawodowo i pracuje. Co z tego, że mamy bezrobocie jak w Holandii, skoro w Polsce nie pracuje ponad 30 proc. populacji pomiędzy 15-64 rokiem życia, a tam tylko 20 proc.

Ostatecznie jak więcej obywateli nie będzie chciało pracować, będziemy musieli polubić curry i kushari. W Indiach tylko co czwarty absolwent MBA dostaje pracę i co piąty studiów inżynierskich, z kolei Egipt liczący obecnie 92 mln ludzi do 2022 powiększy się do 103 mln. (Jak chodziłem do podstawówki w pierwszej połowie lat 80-tych liczył prawie tyle co Polska). Nie będziemy musieli ich zapraszać – takie „historie” kończą się jak w Syrii, walką o zasoby i przetrwanie – sami do nas przyjadą. Kiedy? Gdy zaczniemy masowo kupować elektryczne auta…

Może nie będę się rozwodził nad emigracją zarobkową w krajach nad Zatoką Perską. Cały ten temat jest smutny i przygnębiający.

Komentarze