Lubicie Muji?

Ja lubię, szczególnie ich lampko-nawilżacze powietrza, które oferują z plejadą zapachów. Kwintesencja Japonii w swojej prostocie i wziętych z kosmosu cen. Nic dziwnego, że mają tylko jeden sklep w Polsce. Teraz dla fanów otworzyli 79 pokojowy hotel w Shenzhen.

Częścią hotelu jest oczywiście największy w Chinach sklep, ale i 24 godzinna biblioteka z 650 albumami. Fajnie, że zmałpowali nasz (IRH) pomysł w hotelu Krasicki. Aż dziw, że przez tyle lat żaden polski inwestor nie chciał tego pomysłu? Przecież biblioteka dla kulturalnych ludzi to naturalne rozwinięcie konceptu hotelowego. No ale najpierw trzeba lubić książki prywatnie, aby je kupować do hotelu.

Z mojego punktu widzenia Polska to świetny kraj. Naprawdę. Jeśli dla większości książka za 100 zł jest droga, ale telefon za 2000 zł nie, to ja kocham ten kraj. Nigdy nie będę miał konkurencji w tym co robię. To nie Kalifornia czy Londyn. Tutaj naprawdę nie trzeba się wysilać, żeby zrobić lepszy od konkurencji hotel, ale jak już powtarzałem. Polska jak Szwajcaria hołubi przeciętność. I nie mówię tego złośliwie. Przeciętność ma swoją siłę, jeśli tylko godzimy się na przeciętne zyski. Nasza przeciętność (ostatni i jedyny nobel z nauki to Skłodowska!) pcha nas powolutku do przodu. Już w przyszłym dziesięcioleciu dołączymy do grona krajów bogatych, choć do Szwajcarii, która gra w swojej własnej lidze, to będzie jeszcze nam sporo brakować. W następnym z kolei staniemy w miejscu.

Shenzhen to nie miejsce, które gość taki jak ja chciałby odwiedzić, ale następne hotele otwierają już w tym roku w Pekinie i Tokio więc z przyjemnością odwiedzę ich bibliotekę późno w nocy w którymś z miast. Przeglądanie wypasionych albumów o podróżach, sztuce i fotografii przy kawie jest suuuper ekscytujące. Naprawdę.

Zdjęcia: Muji Shenzen.

Komentarze