Nie czas na „grobowe” nokturny Chopina

Mało się teraz robi filmów promocyjnych z hotelem w roli głównej. Może dlatego, że te robione w przeszłości prezentowały obiekty dosyć nieudolnie. Kretyńskie uśmiechy i maślane oczy „zakochanych aktorów” jedzących omleta, Mozart lub co gorsza „grobowe” nokturny Chopina w tle i egzaltowany głos spikera zza kadru. Banał gonił banał. To było nie do strawienia.

Pokazałem kilka tygodni temu świetny film prezentujący obiekt sportowo-hotelowy Dojo. Był tak dobrze zrobiony, że otworzył mi oczy na tą formę promocji. W kontekście wczorajszego posta z hotelem „W” w tle, pomyślałem, że ktoś kto jest wstanie zrealizować tak kreatywny hotel, poradzi sobie też z filmem. Poszukałem i znalazłem film o ich wyjątkowo udanym hotelu w Barcelonie. Kto był w tym mieście zapewne go widział, bardzo rzuca się w oczy.

Wracając do filmu, co jest ważne? Muzyka, ona nadaje klimat całości oraz dobre kadrowanie tego co oglądamy. Mogą się pojawiać ludzie, personel, ale na sekundy, tak aby nie wprawiać ich w zakłopotanie. Najlepiej jak jest muzyka i obraz, to jest najbardziej sugestywne. Film w tańszej wersji równie dobrze może być połączeniem muzyki i zdjęć. Muzyka! Muzyka jest najważniejsza. You Tube za to daje darmową promocję.

Komentarze