Strategia cyfrowa?

Szufladkowanie ludzi to nic fajnego, każdy komu zależy na opinii o sobie, przyzna mi rację. Niemniej oprócz komentowania gustów (przysłowie o ich niekomentowaniu to czysta hipokryzja) to najpopularniejszy temat wszelkich spotkań towarzyskich. Tacy jesteśmy, upraszczanie rzeczywistości wokół, sprawia nam przyjemność. Niech tak będzie.

Dużo ostatnio (ok. jakiś czas temu, zrobiłem sobie przerwę od pracy) o milenialsach, sandwiczach i wynikających z tego zmianach na rynku hotelowym. Dla uporządkowania tematu prezentuję poniżej fajną infografikę.

7a3bea0b-5c55-4f6d-85e0-03fecdd4055a

Oczywiście nie tylko porządkowanie mi w głowie. Przeczytałem ostatnio niezwykle interesujący artykuł z ważną osobą. Nie….nie jest to zapewniam polski premier, (wywiad był naprawdę interesujący), ale z Tomem Standagem, zastępcą redaktora naczelnego bardzo poczytnego tygodnika The Economist, który co najważniejsze odpowiada za strategię cyfrową magazynu. Ja już z powodów ideologicznych The Economist raczej nie czytam, poza statystykami na ostatnich stronach, choć doceniam ich pro-polską postawę. Niewiele jest miejsc na świecie gdzie Polska medialnie istnieje,  co prawda w „obituary”, ale jednak można było poczytać na całej stronie o Miłoszu czy Opałce. Poza tym polska prasa siedzi nosem w tej gazecie i czerpie z niej swoje „wykształcenie”, poza „Wyborczą” rzecz jasna, która kocha tylko „New York Timesa”.

Ideologia, ideologią jednak to tygodnik wielkiego sukcesu. Zwiększyli płatną sprzedaż o 64 proc. w ostatniej dekadzie do 1,5 mln egzemplarzy (ok. 1 mln papier, 0,5 cyfrowo). Koszt jednej 130 dolarów. Obu 165 dolarów. I właśnie o strategii cyfrowej prasy, strategii reklamowej, młodym pokoleniu, o niewydolnym modelu The Guardian (Moim zdaniem to najlepsza gazeta na świecie. Polecam The Guardian Weekly, zbiór z tygodnia. Europejski punkt widzenia. Po prostu wyśmienite, dostępne w Empiku).

Wywiad do przeczytania tu (dla dobrze znających angielski)

W wywiadzie pada jedno kluczowe zdanie  41 percent of millennials are using ad block. Linki w artykule poprowadziły mnie dalej.

http://blog.pagefair.com/2014/adblocking-report/. Wnioski poniżej, ale proszę nie ominąć komentarzy pod nimi w oryginale.

  • There are about 144 million active adblock users around the world.
  • Adblock usage grew by nearly 70% between June 2013 – June 2014.
  • Growth is driven by Google Chrome, on which adblock penetration nearly doubled between June 2013 – June 2014.
  • Adblock usage varies by country. In some countries nearly one quarter of the online population has it installed.
  • Adblock usage is driven by young internet users. 41% of 18-29 year olds polled said they use adblock.
  • Adblock usage is higher with males, but female usage is still very significant.
  • A majority of adblockers expressed some willingness to receive less intrusive ad formats (however they strongly rejected intrusive ad formats such as interstitials and popovers).
  • Mnie tu jeszcze w statystykach nie ma. Ja zainstalowałem swojego w grudniu.

Można mieć strategię promocji w internecie, ale ma to swoje ograniczenia. Dlaczego o tym piszę? Ukazał się już nowy Katalog Produktów dla Hoteli 2015. Jak ktoś nie ma adblocka to widzi poprzedni numer po prawej stronie (ja nie widzę). Nowy w tym tygodniu podwieszę do poczytania. Dla chętnych zawsze mamy papierową wersję. Kto chce dostać niech napisze to postaram się wysłać.

No właśnie papier czy elektronicznie? Proszę napisać co Państwo wolą. Ja papierowe…wolę. Nawet ostatnio swój ulubiony The Atlantic, który mogę czytać elektronicznie zaprenumerowałem w formie papierowej. Elektroniczna forma nie nastraja do czytania, a jedynie do oglądania obrazków i wykresów. Dużą część omijałem. Jak mam papierową jest z nią wygodniej i czytam od deski do deski i na dodatek myślę nad tym co czytam.

Dochodzę do wniosku, że owszem strategię cyfrową należy mieć, ale ostatecznie to liczy się tzw. „content”. Jak coś jest na wysokim poziomie to ludzie to kupią, a jak się jest polskimi mediami to żadne „piano” czy „cała prawda 24 h” nie pomoże. Tak samo jest z hotelami. Ostatecznie to liczy się content (O! np. latte, sernik i The Times u „Erisowej” w Krynicy. Godzina z okładem jak z bicza trzasnął. Czysta przyjemność i nie trzeba tępo patrzeć na las…). Wyszukiwanie behawioralne poczeka.

Komentarze