Znakomity Edition w NYC

Coraz częściej słyszę, że Polska to już niezły kraj i żyje się już w nim przyzwoicie i bezpiecznie. Hotele z trzygwiazdkowego poziomu mamy naprawdę dobre na tle świata, ale uczciwie trzeba przyznać, że luksusu to my „w cholerę” nie rozumiemy i nie czujemy.

Zachodni świat, a szczególnie Stany Zjednoczone, które sfera biznesu powoli zamienia kraj we wredną oligarchię zdecydowanie idą w luksus i obsługę górnych 10 proc. społeczeństwa. Przykład Dreamlinera jest chyba najbardziej namacalny. Klasa biznes jest w nim znakomita, a układ foteli 1+2+1  w jodełkę niebywale komfortowy. Za to klasa ekonomiczna 3+3+3 to już koszmar. Szczerze odradzam korzystanie z „Dreamków” w economy na trasach powyżej 5-6 godzin. Zapewne taka opinia państwa zaskakuje? Poświęcę temu tematowi oddzielnego posta, ponieważ różnica pomiędzy Public Relation tego produktu, a realnym światem „guest experience” rozjechała się Boeingowi do groteskowych rozmiarów.

Koncepcja „koszenia” pieniędzy w luksusie (prawdziwym) i „ściskania” powierzchni w economy chyba jest przyszłością także hotelarstwa.

Na zdjęciu realizacja firmy architektonicznej Rockwell Group dla sieci hoteli Edition w Nowym Jorku będącej wspólnym dziełem Iana Shragera i grupy Marriott.

Fotografie: Rockwell Group

There is one comment

  1. bankietowo.pl

    Luksus na zdjęciach rzeczywiście jest bardzo widoczny. Wnętrza wyglądają bardzo atrakcyjnie i każdy szczegół jest przemyślany. I ma Pan rację podróżowane Dreamliner’em w klasie ekonomicznej może być koszmarem.

Komentarze