O Milenialsach bez głaskania

W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej, a także w Polsce na konferencjach hotelowych na okrągło wałkuje się temat Milenialsów. Wielu chciałoby dla nich budować hotele, jakieś już nawet powstają. Nie w Polsce. Tradycyjny konformizm naszych inwestorów, a i w tym przypadku zdrowy rozsądek każe im być sceptycznymi.

Jak tu bowiem w perspektywie rosnących kosztów nieruchomości i kosztów pracy, konkurencji AirBnB budować hotele dla ludzi, którzy zarabiają w porywach 500 euro miesięcznie, z czego rachunki za iphona, kupno okularów RayBan, kapelusika, spodni rurek i podkoszulek „w serek” (złośliwy jestem) pochłaniają cały roczny budżet luksusowy takiej osoby?

Musimy sobie to powiedzieć otwarcie. W Polsce przy takim poziomie pensji to wszystkie światowe mody i trendy możemy pooglądać w telewizorze i jakiejś hipsterskiej gazetce, ale nas na nie absolutnie nie stać, nawet na ekologię (bez pomocy państwa).

Millenialsi to trochę burza w szklance wody. Nie lepiej jest w Europie Zachodniej.

Badania przeprowadzone w Wlk. Brytanii pokazały, że pokolenie tzw. Millenialsów zarabia istotnie gorzej niż pokolenie X, które określa jako tych, którzy urodzili się między 1966 i 1980 (w czasie gdy mieli 20-30 lat). Odsetek nisko płatnej pracy wykonywanej przez młodych mężczyzn wzrósł o 45% w latach 1993 – 2015-16. Na przykład liczba młodych ludzi w sprzedaży detalicznej wzrosła z 85.000 do 165.000. Liczba młodych ludzi pracujących w barach i restauracjach wzrosła z 45.000 do 130.000 od 1993 roku.

Dochody pogorszyły się także z powodu na pracę w niepełnym wymiarze godzin.

Analiza wykazuje, że od 1993 roku liczba mężczyzn w wieku 22-35 pracujących w niepełnym wymiarze godzin w najniżej opłacanych zawodach (administracja, usługi podstawowe i sprzedaż) wzrosła czterokrotnie, a liczba młodych kobiet pracujących w niepełnym wymiarze czasu pracy i w wymienionych zawodach spadła.

Do Wlk. Brytanii zjeżdża do pracy, ze względu na język cały świat, podobnie jest w USA, więc zeszłoroczne decyzje polityczne tych społeczeństw nie mogą dziwić. W Polsce, gdzie język trudny do pojęcia, pensje niskie, a Berlin blisko  z każdym rokiem o pracowników będzie trudniej.

Póki co mamy Ukraińców i nauczmy się ich cenić, ponieważ szybko ich możemy stracić.

Na tamtejszym portalu uczącym języków obcych znalazłem dwa fajne zestawienia. Są świetnie zorientowani ile można zarobić w Polsce i gdzie pastwiska są bardziej zielone.

salary-eng2

Pensje miesięczne na świecie.

average_salary

Dobrze zrobione zestawienie, choć dotyczy raczej wykwalifikowanych pracowników, takich jak na obrazku wyżej. Proszę się nie dziwić Angoli i Gabonowi, to przez ropę. W Argentynie zarabia się trochę więcej, choć kraj jest już istotnie biedniejszy od Polski. RPA to przypadek wyłącznie wykwalifikowanych pracowników. Chiny w dużych miastach już nas dogoniły.

I na koniec coś zabawnego. Selekcja najbardziej rozczarowujących Milenialsów. Naprawdę sporo mówi o tym pokoleniu, które moim zdaniem w Polsce naprawdę wiele zmieni i wyciągnie nas z tej lekko zapyziałej prowincji, w której nadal jesteśmy mentalnie.

http://www.newyorker.com/humor/daily-shouts/a-selection-of-the-30-most-disappointing-under-30

Komentarze